Ex-torrenty.org
Muzyka / Rock
HAPPYSAD - REKORDOWO LETNIE LATO (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]

Dodał: xdktkmhc
Data dodania:
2021-12-28 22:07:30
Rozmiar: 295.37 MB
Ostat. aktualizacja:
2024-09-29 07:10:04
Seedów: 0
Peerów: 0

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...


Przez te niemal dwadzieścia lat istnienia i osiem studyjnych albumów naprawdę sporo zmieniło się w poczynaniach grupy ze Skarżyska-Kamiennej.

Przede wszystkim happysad uciekli od wyświechtanej i reprezentowanej przez setki podobnych zespołów stylistyki smutnego harcerskiego rocka, w której zresztą wielu równolatków grupy wciąż gnije robiąc dobrą minę do złej gry na imprezach juwenaliopodobnych. Łukasz Cegliński nauczył się, że na gitarze można zagrać coś więcej niż cztery akordy, a Kuba Kawalec, który niegdyś śpiewał o „zarzyganych żółcią szmatach” i „tępych próbach żyletki”, dziś przekonuje, że „niepokorne dziatki na rumianą skórę tłuste klapsy zbierają„ i przywołuję ten fragment nie dla hecy, bo to nadspodziewanie dobre liryki. Kawalec potrafi opowiedzieć niezłą historię z pomocą naprawdę wybornych tekstów – można nawet powiedzieć, że stał się jednym z poetów polskiego rocka, wykańcza swoje historie specyficznym, skąpanym w nostalgii klimacie, ale nie emo, jak to bywało przy okazji „Wszystko jedno” (2004) czy „Podróże z i pod prąd” (2005). Poza tym „Rekordowe letnie lato” to już kolejny umiejętnie zaśpiewany album w dorobku happysad.

Ech początków twórczości na nowym, ósmym albumie nie ma wcale, zresztą nie ma ich już od bodaj „Jakby nie było jutra” (2014), gdy happysad dali się poprowadzić producenckiemu uchu Marcina Borsa i zaczęli eksperymentować i zabawiać się muzyką jednocześnie wyprowadzając ją na zupełnie nowy, wyższy poziom. Na „Rekordowo letnim lecie” zespół czasem dryfuje gdzieś w kierunku Myslovitz („Zanim umrzesz”), gdzie indziej łapie flow jak Kult w „Rządzie oficjalnym” wymieszany z artystami z Męskiego Grania („Od tańca”), a jeszcze w innym miejscu po swojemu interpretuje „Finlandie” Świetlików („Niepotrzebnie”). Jest dużo elektroniki i syntezatorów zbliżających delikatnie happysad do mocno stroboskopowej twórczości Bruno Schulz czy nawet ostatnich albumów Comy, choć na pewno nie są tak hipsterscy jak świta Roguckiego. Bardzo na plus soczysty, pulsujący bas Artura Telka, który nadaje dużo życia mocno nowofalowym rytmom Jarosława Dubińskiego.

Dobrych momentów jest tu dużo - motoryczny, jazz-rockowy „Musisz” z momentami organów jakby od Raya Manzarka i saksofonem Michała Bąka, czy tak doskonale zaaranżowany i rozkręcający się utworów jak zahaczający delikatnie o post-rock „Co mi po tobie”, to tylko przykłady. Happysad wyjątkowo często zbaczają z obranych stylistyk na rzecz eksperymentów, które niemal zawsze naprowadzają zespól na smakowite tropy psychodeliczne.

„Rekordowo letnie lato” to bardzo nieoczywista płyta. Nie ma tu może aż tak dużo momentów, które mogłyby album wypromować, ale jako całość robi niezwykle solidne wrażenie i jest najzwyczajniej ciekawy oraz w dobrym guście. Stonowany, spokojny, bez emocjonalnych porywów, stoicko poprowadzony. W tym jego urok. Mocna pozycja od happysad.

Grzegorz Bryk

Choć na nowej płycie Happysad nie ma hitu na miarę „Nadzy na mróz” (bo „Zanim pójdę” to już wręcz prehistoria), to „Rekordowo letnie lato” jest na tyle melodyjnym, przebojowym i bardzo lekkim materiałem, że na pewno spodoba się wiernym słuchaczom grupy ze Skarżyska-Kamiennej. Nie zdziwię się również, jeśli kilka utworów (np. „Mgła na torach”, „Jak dawniej”, „Co mi po tobie”, „Słoneczniki i Konopie” czy „Cały”) skradnie serca nowym słuchacz(k)om tego świetnego zespołu.

Kiedy myślę o rodzimych zespołach, które dają słuchaczowi gwarancję znakomitego rockowego rzemiosła w bardzo przebojowym, ale przede wszystkim wiarygodnym wykonaniu, to od razu przychodzi mi do głowy Happysad. Wydawać by się mogło, że są z nami tak długo, że niemal od zawsze. Ręka do góry, kto pamięta, kiedy nagrali piosenkę „Zanim pójdę”, która przysporzyła im wielkiej popularności (do dziś 33 miliony odsłon na YouTube)? Tak, to był 2004 rok. A zaczęli grać zaledwie trzy lata wcześniej. Czyli w sumie nie tak dawno, raptem jakby wczoraj. A wydaje się, że są z nami od zawsze. I choć przecież nigdy nie byli „pierwszoligowym” zespołem, to nie sposób ich nie lubić, a jeszcze bardziej podziwiać za konsekwencję i własny styl.

Dziś Happysad to szóstka doświadczonych muzyków, zaprawionych w koncertowych „bojach” i mająca w małym palcu pracę w studiu nagraniowym. I to słychać na „Rekordowo letnim lecie”, która powstała (jak mówi sam zespół) podczas dwóch słonecznych „obozów kompozycyjnych” – późnym latem 2017 roku w Zdorach i wiosną 2018 roku w Cisnej. „Pogoda dOPISywała, słońce grzało, więc i nasze nastawienie było inne niż przy komponowaniu poprzedniej płyty. Mieliśmy w sobie dużo luzu i wolności. Wydanie ósmego krążka zbiega się z osiemnastoma latami funkcjonowania na scenie, co jest w jakiś sposób symboliczne i utwierdza nas w przekonaniu, że nikomu nie musimy już nic udowadniać. Mamy nadzieję, że słychać to na tej płycie wyraźnie” – mówi Kuba Kawalec, lider tego dorosłego już, rockowego sekstetu. Realizacją i produkcją płyty zajął się mistrzowski duet – Bogdan Kondracki i Marcin Bors. Swój udział w jej powstawaniu mieli także Jacek Miłaszewski i Paweł Cieślak. To dzięki tej czwórce Happysad brzmią tu bardzo dobrze, a przede wszystkim selektywnie i bardzo soczyście.

Ale głównymi „bohaterami” tej płyty są świetne, od razu wpadające w ucho melodie oraz teksty Kuby. Nie wiem, jak on to robi, ale jako jeden z niewielu rockowych kompozytorów w naszym kraju posiadł tajemną wiedzę budowania nastroju i stopniowania emocji w piosenkach. A już w refreny jest chyba najlepszy nad Wisłą. Bo choć nie do końca jestem adresatem takiej twórczości (bo zamiast brit-popu wolę punk rocka), to kiedy śpiewa w „Mgle na torach” łapię się na tym, że… zapominam o wszystkim. I zaczynam tupać nóżką do słów: „Jeszcze nigdy tak jak dziś, nie czułem się źle gdy obudziły mnie ptaki; to całkiem jakbym miał ostatnie życie w złej grze, a dobre miny mi, dobre miny już, nie wychodzą jak dawniej”. Ależ to jest dobrze napisane!

Jeszcze lepiej jest w „Słonecznikach i konopiach”, w których słyszymy: „To tylko chce cię ostrzec ten mały chłopiec, który mleko ma pod wąsem, ukradkiem pali w oknie; ten, co oczy ma mokre wiecznie / Wiedz, że nigdy nie łazi bezbronny, zamiast głowy ma bombę, nigdy nie sypia spokojnie…”. Ten utwór wręcz płynie, wdziera się do głowy. „Toż to pop-rockowa socjotechnika” – powie ktoś, kto nie lubi Happysad. I może będzie miał rację, bo te lekko przesterowane gitary były już dawno, u wielu i nie raz. Ale w wykonaniu Happysad te efektowne patenty nadaj działają! Tak jak w „Całym”, który porwie swoją skumulowaną energią tłumy na ich koncertach.

Fajne jest również to, że zespół „kombinuje”. Szuka i myli nieco tropy – oczywiście cały czas pozostając w konwencji melodyjnego rocka, w którym mistrzem jest walijska grupa Manic Street Preachers. Stąd na „Rekordowo letnim lecie” (skądinąd świetny tytuł płyty) znajdziemy również nieco brudniejszy, gitarowy rock („Od tańca”), jazzujące wstawki z większą porcją saksofonu w stylu Lao Che („Musisz”), sensualny wokalny duet z aktorką Laurą Breszką („Niepotrzebnie”) i szczyptę noise’u („Płytka rzeka”). Oto recepta na świetną płytę! I mam nadzieję, że również waszym zdaniem…

Artur Szklarczyk


1. Od tańca
2. Mgła na torach
3. Jak dawniej
4. Musisz
5. Co mi po tobie
6. Słoneczniki i konopie
7. Cały
8. Niepotrzebnie
9. Płytka rzeka
10. Zanim umrzesz


Bass – Artur Telka
Guitar – Łukasz Cegliński
Keyboards [Instrumenty Klawiszowe], Guitar, Vocals – Maciej Ramisz
Keyboards [Instrumenty Klawiszowe], Saxophone – Michał Bąk
Percussion – Jarek Dubiński
Vocals, Guitar – Kuba Kawalec


https://www.youtube.com/watch?v=1HvloOIr2RY

NIE ZACHOWUJ SIĘ JAK PRAWDZIWY POLSKI KMIOT... POBIERAJĄC UDOSTĘPNIAJ... UDOSTĘPNIAJ TAKŻE PO POBRANIU.

INITIAL SEEDING. SEED 14:30-22:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM...

Lista plików

Trackery

  • udp://tracker.openbittorrent.com:80/announce
  • udp://tracker.opentrackr.org:1337/announce
  • Komentarze są widoczne dla osób zalogowanych!

    Żaden z plików nie znajduje się na serwerze. Torrenty są własnością użytkowników. Administrator serwisu nie może ponieść konsekwencji za to co użytkownicy wstawiają, lub za to co czynią na stronie. Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy odpowiedzialni są za przestrzeganie tych zasad.

    Copyright © 2026 Ex-torrenty.org