|
historia
Nad tą książką pracowano dwa lata. Zbieranie INFOrmacji o końcu bunkra było często zadaniem delikatnym i skomplikowanym. Niektórzy naoczni świadkowie pamiętali, inni nie chcieli niczego wspominać. Jeszcze inni spośród rozmówców próbowali lansować określone wersje wydarzeń, ale ci należeli do wyjątków. Ale stawiano pytania każdemu, kto przeżył. Chciano wydobyć na światło dzienne nowe i historycznie udowodnione fakty.
Spotkamy w tej książce ponad sto postaci, które przybyły do bunkra Hitlera w Berlinie i opuściły go z najrozmaitszych powodów. Wśród nich byli frontowi generałowie, zdający sobie sprawę z beznadziejności położenia, przynajmniej na ich odcinku. Realistycznie oceniając sytuację w bunkrze odnosili wrażenie, że jest ona podobna do sytuacji w zakładzie dla umysłowo chorych opanowanym przez pacjentów. Tak więc, na przykład, 23 kwietnia zameldował się u Hitlera generał Helmut Weidling, dowodzący 56. Korpusem Pancernym. Hitler chciał go rozstrzelać, bowiem przypuszczał, że Weidling, rozmieszczając swe stanowiska bojowe w Döberitz, na zachód od Berlina, zamierzał uciec. Dowiedziawszy się o tych nonsensownych zarzutach Weidling był oburzony. Potrafił je odeprzeć i opuścił bunkier jako nowy komendant obrony Berlina.
|