|
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
Kiedy jakiś czas temu redakcyjny kolega polecił mi zespół Gaerea, konkretne black metalowe granie portugalskiej załogi od razu przypadło mi do gustu. Wielokrotnie wracałam do ich najnowszego wydawnictwa, za każdym odsłuchem coraz bardziej grzęznąc w dźwiękach kreowanych przez enigmatyczny skład zespołu.
Warto tu wspomnieć, że Gaerea są młodym zespołem – kapela została założona w 2016, a Limbo, ich drugie pełne wydawnictwo, jest albumem, jakiego nie powstydziliby się weterani black metalowej sceny. I to nie tylko portugalskiej, mówimy tu bowiem o dokonaniu na większą skalę.
Ciężko podejrzewać Season of Mist o wydanie jakiegoś gniota – wytwórnia praktycznie nie ma na swoim koncie nieudanych albumów, a Limbo jest na to kolejnym dowodem. Już pierwsze dźwięki otwierającego album To Ain kojarzą się z Behemothem, jednak zespół ani nie stawia na pozbawioną oryginalności zrzynkę, ani nie poprzestaje na komponowaniu jedynie w oparciu o inspiracje.
Gaerea mają coś więcej do powiedzenia, a na Limbo znajdziemy, czy raczej usłyszymy, całą paletę emocji – od gniewu i czystej furii, aż po rezygnację oraz rozpacz. Gęsta atmosfera panująca na krążku przybiera postać misternie budowanej ściany dźwięku, nie sposób określić jej mianem kakofonicznego natłoku czy chaotycznej nawalanki.
Dalsza podróż przez Limbo zabiera nas w podszyte melodią, ale znakomicie wyważone dźwięki, które są w stanie niemal zahipnotyzować. Momentami płyta ma w sobie coś z atmosferycznej odmiany blacku, chwilami subtelna melodia niesie dalej przez album, jednak nie potrafiłabym wskazać ani jednego przykładu, w którym ten zabieg został przerysowany, wyolbrzymiony bądź przesadzony.
Starannie budowana ściana dźwięku w miejscu zwyczajnie chaotycznej młócki oraz spowijająca album aura mistycyzmu sprawiają, że ich materiał kojarzy się również z twórczością Schammasch oraz ich nieszablonowymi, oryginalnymi dokonaniami. Na wpół zawodzący, na wpół growlujący wokal, który bez dwóch zdań doskonale się sprawdza u Gaerea, również przypomniał mi o szwajcarskiej kapeli – i bardzo dobrze, bo znów mamy tu do czynienia z motywami rodem z twórczości innej wschodzącej gwiazdy sceny.
Słuchając Limbo, ciężko nie odnieść wrażenia, że wszystko ma swoje określone miejsce. Niepozbawione melodii, ale przede wszystkim ciężkie i uderzające z niemiłosierną mocą utwory, takie jak znakomita, rozpoczynająca się obłędnie klimatyczną perkusją Conspiranoia, są jednoznaczne z wyważonymi proporcjami, które wciągają bez reszty.
Gaerea aż do końca trzyma w napięciu, klimatyczne Mare w doskonały sposób wieńczy album, przywodząc mi na myśl dokonania Islandczyków z Auðn. Ten trwający ponad trzynaście minut moloch jest przepełniony efektownymi zwolnieniami, a miejscami przetykany melodią lub subtelną, instrumentalną wstawką – przede wszystkim niesie ze sobą olbrzymi ładunek emocjonalny, który dosłownie wbija w fotel.
Zespołowi Gaerea bliżej do finezyjnych, black metalowych zespołów wynoszących swój materiał do rangi sztuki niż do surowego, piwnicznego „bleciora”. Portugalska ekipa w przewrotny sposób nie ujawnia tożsamości składu, jednak jasno określa kierunek, w którym idzie ich twórczość – nie zmierza w stronę bezdusznej rąbanki, za to zaostrza odbiorcom apetyt na następną płytę i wciąż ma do zaoferowania coś więcej. Gaerea bez wątpienia udowodnią to zresztą swoimi kolejnymi dokonaniami.
Zatracałam się bez reszty w kompozycjach Gaerea zupełnie jak pogrążone w obłędzie postaci na okładce przemierzające bezkresną pustynię, bagno czy właśnie tytułowe Limbo.
Grafika znakomicie oddaje klimat całości, a ja z czystym sumieniem polecam Limbo wszystkim, którzy od black metalu wymagają nieco więcej, a poza ciężkością i wściekłością właściwą temu gatunkowi cenią sobie również ukazanie szerszej gamy emocji oraz dźwięków.
Annika
Black metal has undergone something of a creative renaissance in recent years. Be it the booming popularity of masked orthodox ensemble BATUSHKA, the nihilistic assault from MGŁA, the ever-impressive Icelandic scene or a band like BEHEMOTH showcasing their sonic extremity on the biggest of stages, the black metal scene is arguably at its strongest. Enter GAEREA, an anonymous collective from Portugal. After making a ripple in the ocean with 2018’s debut full-length Unsettling Whispers, the band are back with Limbo, intending to make a much bigger wave.
To open your new album with a song just over eleven minutes is somewhat a gamble, especially for the uninitiated, but GAEREA come flying out of the gates with To Ain; and the song’s lengthy runtime allows the band to perfectly demonstrate their take on black metal, to wonderful results. A lumbering giant which opens with a passage of instrumentation that would sit comfortably on a BEHEMOTH record before exploding into a life with pummelling aggression and nihilistic fury that would make MISÞYRMING proud. The way in which the band fiddle and experiment with pacing here is also remarkable, allowing the band’s twisted and harrowing soundscape to truly unfold in all its blackened glory. A strong opening to the record indeed.
If To Ain stands as the perfect snapshot into GAEREA‘s soundscape, any potential missteps that follow would be understandable, but the band keep on delivering the goods in all their ish goodness. Null continues the incredible start to the record by flying out the traps in top gear. Thundering blastbeats and vicious snarls are the order of the day here but the subtle splashes of melody, particularly in the guitarwork, help instil a sense of memorability to proceedings and showcase that GAEREA don’t always need to adopt a shock and awe approach to gain people’s attention. The is in the details and GAEREA have that in spades.
In fact, the band rarely put a foot wrong. Limbo is jam-packed full of quality and there is rarely a dull moment across its runtime. Glare boasts tremolo-driven riffing in absolute abundance, whilst the vocals twist and contort from death metal-esque growls to an almost DSBM-driven shriek and the subtle inclusion of orchestral chanting in the musical maelstrom proves to be a masterstroke. Conspiranoia benefits from a terrific build where foreboding instrumentation in the guitar departments presents a sinister atmosphere before bombastic drumming enters the fray and keeps you fixated. Once the track explodes in a black metal frenzy through sustained blastbeats and another bout of powerful vocal deliveries, you are left floored as GAEREA showcase another cut of musical class.
On the other hand, Urge, the shortest offering on the record, boasts slick and memorable riffing that intertwines brilliantly with the booming percussion and vicious vocals and its condensed package allows the track to never outstay its welcome whilst album finale Mare is an utter triumph. Here, the song’s lengthy runtime (akin to album opener To Ain) works in their favour once more as the sustained swirl of their musical maelstrom engulfs you in their chaos in one final glorious bout, ending the record on the grandest of fashions.
GAEREA describe themselves as cathartic black metal and that is exactly what Limbo is. A harrowing and immersive offering, Limbo is a finely-crafted presentation of a band hitting their true creative potential and on the back of this release, GAEREA will surely sit comfortably in the upper echelons of the genre.
James Weaver
1. To Ain 11:15
2. Null 6:01
3. Glare 7:16
4. Conspiranoia 9:15
5. Urge 4:49
6. Mare 13:11
https://www.youtube.com/watch?v=CLu3WhpU5Z4
'Głupi ludzie wierzą w głupie bzdury,
Mądrzy ludzie wierzą w mądre bzdury'
START WIECZOREM...
|