Ex-torrenty.org
Muzyka / Metal
MENTAL DEVASTATION - THE DELUSIONAL MYSTERY OF THE SELF PART I (2021) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]

Dodał: xdktkmhc
Data dodania:
2022-08-21 22:08:53
Rozmiar: 97.52 MB
Ostat. aktualizacja:
2022-08-21 22:08:51
Seedów: 3
Peerów: 0

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...


Chile i thrash metal w ostatnich latach jawi się jako synonim jakości. W tym chyba najbardziej wyeksploatowanym, metalowym nurcie ludzie z kraju Andów potrafią tchnąć nowe życie w skostniałe schematy gitarowego piłowania. Za przykład niech posłużą debiutanckie krążki Parkcest czy chwalonego tu przeze mnie przed dwoma laty Critical Defiance. Nie inaczej jest w przypadku drugiego krążka Mental Devastation, w którego składzie gra połowa składu Critical Defiance. „The Delusional Mystery Of The Self (Part I)” leci u mnie od kilku dni niemal na nieustannym repeacie i nie odpuszcza. Zostałem kompletnie pochłonięty energią bijącą z tego krążka i zachwycony rozbudowanymi konstrukcjami poszczególnych kompozycji. Pewnie, chilijski kwartet nie wymyśla koła na nowo i nie redefiniuje gatunku, to co słyszymy na tym materiale to z grubsza wypadkowa twórczości wczesnego Forbidden i Vio-lence ze zdecydowanym naciskiem na tych pierwszych. Pozornie niechwytliwe kompozycje, naszpikowane specyficznym rytmizowaniem z którego znana jest ekipa dowodzona przez Jima Pittmana. Mnóstwo tu niuansów i smaczków zalanych w przeważnie szybkim, ale nigdy nie przeszarżowanym thrashowym sosem. Maniera wokalisty oraz wszędobylsko szalejący bas mogą budzić skojarzenia ze wspomnianym Vio-lence, choć myślę, że skojarzenia z wielkim Stevem DiGiorgio nie byłyby przesadzone. To co jednak szczególnie urzeka mnie w tym materiale, to to, ze daleki jest on od generyczności, przewidywalności i banalności. Tutaj wszystko jest w punkt. Na pozór jednorodne kompozycje są tu tak zdetalizowane, że w każdej z nich mamy możliwość delektować się czymś innym. Błyskotliwe aranże, świetne solówki, trochę fajnie wplecionych partii akustycznych, dynamizowanie tempa kiedy trzeba, organiczne, pełne brzmienie – słychać, że to nie jest napierdol ani granie bez specjalnej myśli przewodniej. Do tego słuchać w tym graniu ten południowoamerykański pazur nadający całości sznyt szaleństwa. Jest tu się w czym rozsłuchiwać. Nie znajduje w materiałem absolutnie żadnych mankamentów, słabych punktów, czegoś co dałoby mi powód do narzekań. Pewnie – oryginalnością na tle artystów minionych nie grzeszą, a wokal jest jednowymiarowy, ale przecież wiele kultowych wydawnictw thrashmetalowych sprzed ponad trzech dekad cee się tym samym. Poza tym, w roku 2021 ze świecą w ręku szukać jakościowych wydawnictw, które śmiało można porównać i postawić obok pierwszych dwóch płyt Forbidden – materiałów, które przecież trudno jest podrobić, odtworzyć, umiejętnie się nimi zainspirować. „The Delusional Mystery Of The Self (Part I)” jest dla mnie takim wydawnictwem – niczym nie ustępującym thrashowym klasykom. Jedynym jej grzechem jest to, że została wydana o dobre 30 lat za późno. Ja nie mam wątpliwości, że drugi pełniak Mental Devastation to tegoroczna, metalowa czołówka, to album, który na pewno dostarczy wiele miło spędzonych odsłuchów wszystkim miłośnikom nieco bardziej skomplikowanego pierdolnięcia. Ja już z niecierpliwością wypatruje przesyłki od Rodrigo, a tymczasem mam zamiar katować „The Delusional Mytery of The Self” do porzygu i jeden dzień dłużej.
Takie to jest dobre!
Harlequin

Chile’s Mental Devastation do a stellar job of mashing up the unbridled energy and agility of vintage thrash and technical metal on their long-in-coming second album. The loftily titled The Delusional Mystery of the Self (Part I), issued on New Year’s Eve no less, comes eight years after their debut Red Skies, which came out on a Mexican label and was, according to their promo materials, largely relegated to the Latin American market.

That shouldn’t be a problem this time, with the band having hooked up with the Swedish label Blood Harvest for a more global distribution potential, and, of course, the ubiquity of Bandcamp. And this is an album that certainly deserves some attention.

The band’s sound conjures the likes of Vio-lence, Forbidden or Testament and early Cynic or Atheist with its mix of old school Bay Area thrash chunkiness and lithe progressive flourishes. Frontman Alejandro Lagos offers a serious nod to both schools all on his own with his fluid bass runs and rambling vocal patterns that recall both Forbidden’s Russ Anderson and Vio-lence’s Sean Killian in their upper register shoutiness and sometimes free form-like delivery.

The quartet switch gears with relative ease, and demonstrate both ability and comfort when traveling in either direction, even on the instrumental “Perpetual Dualities,” which plays its showy leads and elastic bottom end against a cascade of chugging riffs. Even the album’s intro, “Genesis,” sees its acoustic false start give way to a crunching back half that segues into “Ascension” where the fellas let it loose.
The other instrumental, “Dans l’Absurde,” is the lone exception to the rule here, sticking with its Flamenco-style acoustic guitar all the way through as a lead in to the titanic finale “Reflections Over the Veils of Death.” More on that one in a sec.

“Ascension” sets the tone with its bracing tempo, beefy guitars and freewheeling disposition. “Conquerors,” “Labyrinths,” “Vulcanic Eruption” and “Time Echoes” – which is listed as “Time Echoe’s,” but I’ll figure that’s a typo – largely follow suit. “The Abyss” takes a more jammy, solo-studded turn that accentuates the band’s progressive inclinations while still delivering some serious hooks.

Mental Devastation double down on just about everything on the aforementioned “Reflections.” The 10-minute closer delivers fireworks, fury and finesse in equal and ample qualities. And while the song is definitely too long once all of its parts are strung together, there’s a good seven minutes of genuine awesomeness to be found there.

One could assume that since this is billed as Part 1 there will be a Part 2 in the offing at some point. Be nice if it gets here before 2030, but for now, Part 1 offers lots to digest – and enjoy.

Peter Atkinson

1. Genesis 1:53
2. Ascension 3:31
3. Conquerors 3:07
4. Labyrinths 4:21
5. The Abyss 5:26
6. Vulcanic Eruption 4:41
7. Perpetual Dualities 3:52
8. Time Echoe's 3:08
9. Dans L'Absurde 2:11
10. Reflections Over The Veils Of Death 9:58


Felipe Espinoza - Guitars, Vocals (backing)
Matías Morales - Guitars, Keyboards, Vocals (backing)
Alejandro Lagos - Vocals, Bass (fretless)
Nicolás Pastene - Drums, Vocals (backing)

https://www.youtube.com/watch?v=BTNYtXEuZkI


'Głupi ludzie wierzą w głupie bzdury,
Mądrzy ludzie wierzą w mądre bzdury'

CHURCH IS GIVING MORE LIGHT ONLY WHEN IT'S BURNING.

SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

Lista plików

Trackery

  • udp://tracker.opentrackr.org:1337/announce
  • udp://tracker.openbittorrent.com:80/announce
  • Komentarze są widoczne dla osób zalogowanych!

    Żaden z plików nie znajduje się na serwerze. Torrenty są własnością użytkowników. Administrator serwisu nie może ponieść konsekwencji za to co użytkownicy wstawiają, lub za to co czynią na stronie. Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy odpowiedzialni są za przestrzeganie tych zasad.

    Copyright © 2026 Ex-torrenty.org