|
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
Death/grindowy kwartet Hostia powraca z mini albumem “Resurrected Meat”. 6 premierowych numerów + zremiksowany przez Natalię Zamilską utwór “Chvrch Bvrner”. Materiał zarejestrowany został przez Pawła “Janosa” Garbowskiego “JNS Studio”. Za produkcję odpowiada Haldor Grunberg “Satanic Audio”. Oprawa graficzną zajął się klasycznie Łukasz Pach “Pachu Design”.
Veni, vidi, vici – tak określiłbym to, co zrobił zespół Hostia po wdarciu się do świadomości słuchaczy ciężkiego grania w Polsce. Od czasu debiutu w 2018 roku grupa przedstawia swoją wizję wściekłości na zastany porządek świata (z uwzględnieniem instytucji Kościoła na czele) i komentuje to wszystko w piekielnym, bluźnierczym stylu. Po czterech latach dalej wyrabiają swoją markę nie oglądając się na nikogo i na nic a kolejnym monolitem w karierze zespołu jest najnowszy mini album „Resurrected Meat”. Siedem utworów, prawie wszystkie poniżej dwóch minut długości, łącznie jedenaście minut muzyki. Czy trzeba czegoś więcej w tym przypadku? Otóż nie.
Każdy z utworów to klasyczne death/grindcore’owe killery. Brutalne i brudne brzmienie hartowane w ogniu i bezprecedensowej, gęstej produkcji. Nie brakuje też dobrego, riffowego bujania w utworze „Bow to Me”. Podobna sytuacja odbywa się w utworze „Christ’s Soldiers and Other Delusional Disorders” gdzie już po samym tytule możemy się domyślić do jakiej grupy fanatyków religijnych zainteresowana jest treść. Wokalista St. Sixtus wypluwa z siebie kolejne, jadowite wersy a pozostali, anonimowi instrumentaliści wtórują mu na równym poziomie. Ciekawostką na tej płycie jest ostatni utwór „Chvrch Burner – ZAMILSKA Remix” będący elektroniczną wariacją na temat utworu o tym samym tytule pochodzącym z poprzedniej, dużej płyty zespołu „Carnivore Carnival”. Moim zdaniem to bardzo dobra klamra dla tego rozpierdolu jaki dzieje się na całej EP-ce.
Hostia to zespół który z jednej strony niczego nie musi ale za to robi wszystko. Tutaj bluźnierstwo i wściekłość są wręcz namacalne i podawane jak surowe, pełnokrwiste mięso. Pomimo krótkiej formy wydawniczej twórczość tego zespołu można konsumować bez znużenia i napawać się tym non stop. Jeśli nie znacie, to koniecznie nadrabiajcie. Ekstrema najwyższej próby.
Michał D.
Chciałem powiedzieć suchara o przyjmowaniu przeze mnie hostii, ale okazało się, że użyłem już tej fantastycznej krotochwili przy okazji recenzji drugiego krążka grindowców. Przejdźmy więc do muzyki.
Niemal dwa lata temu ukazał się drugi krążek tej grupy i od tego czasu jestem ich fanem. Bo ja lubię death/grind i takie brutalne pierdolnięcie, jakie właśnie reprezentują chłopaki z tej grupy. Tym razem przychodzą jednak nie z pełniakiem, a z EPką. No cóż, szkoda, bo dobrej muzyki nigdy za wiele. „Resurrected Meat” to siedem numerów, które zamkną się w kwadransie. Albo zamykają się, bo nie wiem, w który dzień wjedzie na stronę niniejsza recenzja, a premiera nakładem Deformeathing Productions lada moment. Hostia nakurwia tego swojego grinda na staroszkolną modłę – jeśli jaracie się Terrorizer, Napalm Death czy Repulsion. Piękna sieczka na pełnym death/grindowym wkurwie. Od całości odstaje jedynie ostatni mumer, który jest remixem numeru z poprzedniej płyty – mocno zindustrializowanym, ale traktuję go raczej jako ciekawostkę niż faktyczny kawałek. Wystarczają mi w zupełności poprzedzające go strzały w pysk. Aha – okładka również jest pyszna!
No, to krótka recenzja krótkiego materiału, a teraz bierzcie dupę w troki i zamawiajcie „Resurrected Meat”!
Oracle
Znacie lepszy czas na premierę nowego materiału Hostii niż okres pierwszej Komunii Świętej? Nie wydaje mi się. Dodajcie do tego tytuł Resurrected Meat, który, jak sądzę, może nawiązywać także do wielkanocnego (rzekomego) zmartwychwstania Jezusa, a otrzymacie silny antykościelny przekaz, który może w dzisiejszych czasach już tak nie szokuje, ale dobrze się prezentuje, zbierając na starcie punkty za pomysłowość. Materiał ten to nieco ponad jedenastominutowa turbo EPka mieszcząca w sobie aż siedem strzałów z dział „ChurchTanku” znanego z okładki Carnivore Carnival. Cd zostanie wydany w ścisłym limicie przez Deformeathing Productions w czerwcu tego roku.
Nieraz dałem się poznać jako fan krótkich ciosów w postaci epek. Dobrze ulokowane kilka minut potrafi swą zwięzłością sadzić kopniaki znacznie lepiej niż pełnoprawne albumy lub sięga rejonów, których zespoły boją się poruszać na długograjach. Przy temacie Resurrected Meat nie ma mowy o przebijaniu regularnych płyt. Ostatni album podniósł poprzeczkę bardzo wysoko i w moim uznaniu utwory wciśnięte na minialbum są jego dobrą kontynuacją i prawdopodobnie przymiarką do zmiany producentów płyt (do tej pory Hostia wszystko robiła w JNS Studio, tym razem tylko tam zarejestrowała ścieżki, a miks przekazała do Satanic Audio w ręce Haldora).
Płyta idzie w podobnym kierunku co poprzednie, ale dzięki nowemu brzmieniu nabrała więcej furii i mocniejszego ataku. Gitary są lekko przybrudzone, brzmią bardziej grindowo, zahaczając o chaotyczny sound Napalm Death czy może nawet szwedzkie strzały takie jak Nasum. Zmiana wyszła tu na korzyść, przy tym szybkim, agresywnym materiale. Podkręcone do granic możliwości tempa otwierających Wishmaster i Bury the Lies są świetnie uwypuklone, lecą na łeb na szyję, brutalizując świat każdą sekundą swej dominacji nad przestrzenią. Kolejne dwie kompozycje mają nieco wolniejsze tempa, ale są odpowiednio podkreślone ciężarem. Drugi z nich, Christ’s Soldiers and Other Delusional Disorders (piękny tytuł!), po powolnym wstępie uderza w szybkość, a wokalista Pachu postanawia zmierzyć się z histerycznymi wokalami w stylu Anaal Nathrakh, co uważam za kolejny udany eksperyment. A skoro już jesteśmy przy eksperymentach, to wspomnę o mojej ulubionej kompozycji z Ressurected Meat. Jest nią remiks utworu Chvrch Bvrner, którego autorem jest Natalia Zamilska. Kompozycja utrzymana w klimacie downtempo, ubrana w growle Pacha i wstawki wyjęte z modlitewnych deklamacji, buja niczym nowoczesne wymioty horror rapowców z Dope D.O.D i rozkręcona do odpowiedniej głośności, niszczy basem, wywołując doznanie zwane „ciarami”. Zdecydowanie jest to mój numero uno podsumowujący całość udanej epki.
Brzeźnicki
1. Wishmaster
2. Bury The Lies
3. Bow To Me
4. Christ's Soldiers And Other Delusional Disorder
5. Basement Spa
6. Resurrected Meat
7. Chvrch Bvrner (Zamilska Remix)
St. Xyxtus - Bass
St. Evaristus - Drums
St. Anacletus - Guitars
St. Sixtus - Vocals
https://www.youtube.com/watch?v=Z0EbUNAlOnI
'Głupi ludzie wierzą w głupie bzdury,
Mądrzy ludzie wierzą w mądre bzdury'
CHURCH IS GIVING MORE LIGHT ONLY WHEN IT'S BURNING.
SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!
|