|
..::(Info)::..
Format: pdf skan
..::(Opis)::..
cytat z książki
W powszechnym, stereotypowym odczuciu Polaków Francja uważana jest zwykle za ostoję demokracji i postępu. W potocznej pamięci istnieje wyłącznie Wielka Rewolucja, a nie reakcyjna restauracja. Rok 1830, Wiosnę Ludów, Komunę Paryską pamięta się, rzecz jasna, bardziej niż na przykład "sprawę Dreyfusa". Wie się na ogół, że Francja dała światu rewolucyjne pieśni "Marsyliankę" i "Międzynarodówkę", rzadziej to, że była kolebką "nowoczesnego rasizmu". To nie Alfred Rosenberg stworzył teorię o nierówności ludzkich ras; on tylko "wzbogacił" i "rozwinął" dzieło hrabiego Arthura de Gobineau i Edouarda Drumonta. Zapominamy często, że wśród wcale niemałej części francuskiego społeczeństwa była i jest nadal żywa tradycja "mocnego człowieka". Trzeba wreszcie pamiętać, że francuscy myśliciele odegrali wielką rolę w tworzeniu uniwersalnego pierwiastka doktryny faszystowskiej, a Charles Maurras bywa niekiedy nawet uznawany za prekursora faszyzmu. Belgijski faszysta Leon Degrelle nazwał go wręcz "ojcem intelektualnym wszystkich europejskich faszyzmów". Nawet sam Benito Mussolini przyznawał się do faktu, że Maurras był jednym z autorów, którzy go zainspirowali politycznie...
We Francji w latach trzydziestych skrajna prawica był dość silna, nie na tyle wszakże, by - obalić Republikę. Dopiero klęska Francji w 1940 r. pozwoliła ludziom prawicy na podjęcie "autorytarnego eksperymentu". Na południu kraju w tzw. strefie "wolnej" utworzono Państwo Francuskie...
Generał Charles de Gaulle i jego "Wolni Francuzi" oraz patrioci z Résistance wcale nie stanowili siły decydującej. Przeważały - powiedzmy to wyraźnie - przez cały okres wojny postawy ugodowe, kapitulanckie, kolaboranckie. Dominowali mniej czy więcej jawni zwolennicy współpracy ze zwycięską tysiącletnią III Rzeszą. Francuskiemu życiu publicznemu nadawali ton ludzie otwarcie głoszący, że nadeszła godzina, by Francja aktywniej włączyła się w dzieło budowy "nowej, zjednoczonej niemieckiej Europy"*.
|