Ex-torrenty.org
Muzyka / Jazz
JAZZPOSPOLITA - IMPULSE (2012) [WMA] [FALLEN ANGEL]

Dodał: xdktkmhc
Data dodania:
2022-09-29 21:27:16
Rozmiar: 284.20 MB
Ostat. aktualizacja:
2022-09-29 21:27:16
Seedów: 23
Peerów: 1

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...


Impulse to drugi album w dorobku arcyciekawej formacji Jazzpospolita. Po znakomicie przyjętym debiucie zespół rozwinął skrzydła i wydał krążek, który poziomem artystycznym przerósł swojego poprzednika, choć wydawało się to niemal niemożliwe.
Siła muzyki tamtego skłądu Jazzpo tkwiła w nieskrępowanym wykorzystaniu wyobraźni i skierowaniu się w stronę psychodelii i improwizacji.

Audio Cave

Album "Almost Splendid" Jazzpospolitej był jednym z najlepiej przyjętych polskich debiutów ostatnich lat. Niezwykła fuzja nu-jazzu, elektroniki i zmysłu melodycznego pozwoliła warszawiakom - Stefanowi Nowakowskiemu (bas) Wojtkowi Oleksiakowi (perkusja), Michałowi Przerwie-Tetmajerowi (gitara) i Michałowi Załęskiemu (klawisze) - dotrzeć do wrażliwości zarówno miłośników tradycji jazzowej, jak i fanów z kręgów indie, post-rocka czy po prostu ambitnego popu.

Przez ostatnie dwa lata grupa zdobyła też ogromne doświadczenie koncertowe - Jazzpospolita zagrała blisko sto razy, m.in. na festiwalach Open'er, Męskie Granie, Jazz Jantar, Garana Jazz Festival, czy występując jako support podczas polskiej trasy brytyjskiego tuza nu-jazzu Bonobo. To kapitał, który trudno przecenić, także w kontekście nowego albumu - zespół to dziś niezwykle zgrany organizm i - jak mówią sami muzycy - nie pozostało to bez wpływu na kształt nowej
płyty.

Dzięki doświadczeniu koncertowemu, "Impulse" brzmi mocniej i bardziej wyraziście niż debiut, przez co jest bliższy temu, co Jazzpospolita pokazuje na koncertach.

"Mam odczucie, że ta płyta różni się zarówno pod względem konstrukcyjnym, jak i brzmieniowym. Jest też dużo więcej improwizacji" - mówi w wywiadzie dla "Machiny" Wojtek Oleksiak, perkusista grupy.

"Chcieliśmy, aby ta płyta była melodyjna i przyjemna w odsłuchu, ale teraz widzimy, że grając 'na żywo' stopniowo wytyczamy sobie nowy, ostrzejszy kierunek. Jeden kawałek jest w ogóle puszczony samopas. Gramy pierwsze nuty, a potem zamykamy oczy i lecimy do przodu. Mój ulubiony numer na płycie" - dodaje odpowiedzialny za bas i kontrabas Stefan Nowakowski.

W porównaniu z debiutem, "Impulse" zaskakuje bogactwem brzmień gitarowych. Michał Przerwa-Tetmajer skompletował w międzyczasie ciekawy zestaw efektów: pogłosów, przesterów, delay'ów dzięki czemu - jak mówią muzycy - "jazzowy rdzeń kompozycji Jazzpospolitej obrósł psychodeliczną i post-rockową korą".

Członkowie Jazzpospolitej podkreślają, że "Impulse" to płyta nagrywana na większym luzie, bez tremy i pośpiechu, które towarzyszyły powstawaniu debiutu.

"W uzyskaniu klimatu płyty pomogły nam również nasze 'Karwica Sessions'. Duża część numerów powstała właśnie podczas naszego wypadu na działkę na Mazury. Pogrążyliśmy się w relaksie i pozwoliliśmy, aby czas sobie spokojnie płynął. Pływaliśmy łódką, wylegiwaliśmy się w zieleni i czasem sobie graliśmy. Mniej metronomu, a więcej patrzenia na siebie" - przyznają.

Choć całość zagrana jest z niemal wirtuozerską sprawnością, filozofię pod hasłem: "mniej metronomu" słychać już od pierwszych taktów płyty.

Kompozycja "Co myślisz o wandalizmie" napędzana pianistycznym loopem i motoryczną perkusją, ze znakomitymi partiami Tetmajera, to muzyczny wandalizm, który śmiało można stawiać za wzór wszystkim twórcom. W niektórych fragmentach zespół "odlatuje" w kosmiczno-psychodeliczne podróże śladami Herbiego Hancocka z płyty "Sextant" czy Suna Ra.

Po mocno nabijanych trzech kompozycjach na otwarcie, dwie kolejne to chwila oddechu po szaleństwach z pierwszego impulsywnego kwadranasa: nieco wyciszone na wstępie, filmowe "Pobudzenie" z pięknymi gitarowymi pajęczynkami na gitarze oraz "Ciężkie Powietrze" z mocnym basowym groove.

"Grzyb" to z kolei konkretne postrockowe pochody basu i gitary z doskonałym crescendo i kodą. Największą niespodzianką na płycie jest jednak brawurowa siedmiominutowa kompozycja "Nigdy nie pada na górnym Mokotowie" , swego rodzaju micro-improv--jazz na przecięciu z elektroniczną awangardą spod znaku Mouse On Mars. To świadectwo tego, jak bardzo dojrzał stołeczny kwartet.

Jazzpospolita zamykają album utworami bliższymi tradycji progresywnego jazz-rocka z lat siedemdziesiątych. Grają z werwą, której nie powstydziliby się Mahavishnu Orchestra, Jaga Jazzist czy nawet... The Mars Volta.

"Impulse" to burzliwa dźwiękowa odyseja, w której pamięć o korzeniach łączy się z futurystycznymi wizjami - mocne potwierdzenie najwyższej formy jednego z najciekawszych polskich zespołów.

Culture.pl

Jeśli spojrzeć na tegoroczne jazzowe nominacje do Fryderyków, można dojść do wniosku, że od lat niewiele się stylistycznie w tej dziedzinie zmieniło. Tymczasem jej gigantyczną rozpiętość pokazują tacy wykonawcy jak warszawski kwartet Jazzpospolita, którego muzyka trafi pewnie szybciej do wielbicieli alternatywnego rocka niż do klasycznych składów jazzowych. Podobnie jak płyty eksperymentujących w przestrzeni bliskiej rocka i muzyki elektronicznej zagranicznych zespołów Jaga Jazzist czy Tortoise. Szkoda by było jednak ją przegapić, bo Jazzpospolita ma bardzo dojrzałych muzycznie i świetnie zgranych instrumentalistów, którzy na wydanej właśnie drugiej płycie „Impulse” pokazują jeszcze więcej dynamicznej gry zespołowej niż na debiucie. Tu przez „improwizacje” nikt nie rozumie solówek czy pOPISów. Działania tej grupy polegają w większej mierze na pełnym inwencji wykorzystaniu efektów gitarowych czy dźwięków elektronicznych niż na zagłuszaniu braku pomysłów technicznym efekciarstwem. Ta muzyka jest intensywna, pełna wyobraźni, uwolniona od schematów i zupełnie niepospolita.

Bartek Chaciński

Muzycy Jazzpospolitej mają wyobraźnię i wdzięk. Wymyślili sobie własny siedmiobój i są mocni w każdej konkurencji. Czy chodzi o zawiesiste, ciche kompozycje na skraju wybuchu, czy o rozpędzone, podparte improwizacją hulanki. Serwują jedna po drugiej proste, a wciągające melodie. Oprawa tych melodii to analogowe, wygrzane efekty gitarowe, podkręcone klawisze, precyzyjne bębny – tu post rock, tam jazz z elektroniką. Warszawianie nie chcą siedzieć ani w getcie nudnych wirtuozów, ani w szalonym rocku „ależ oni sprawnie grają”. Jazz to puls, luz i koncentracja. Warto.

Jacek Świąder

Jazzpospolita heads towards post-rock and free improvisation on its second album. Lively, filthy sound, wider set of analogue sythetizers, overdriven guitars and lots of delays and reverbation make it sound just like Jazzpospolita playing live!

1. Co myślisz o wandalizmie?
2. Czerwona flaga (ale ja się kąpię)
3. Pasażer U-Boota
4. Pobudzenie
5. Ciężkie powietrze
6. Grzyb
7. Nigdy nie pada na górnym Mokotowie
8. Protest Song?


Michał Przerwa - Tetmajer - gitara
Michał Załęski - klawisze
Stefan Nowakowski - bas
Wojtek Oleksiak - perkusja


https://www.youtube.com/watch?v=9wec8y6qCnw

'Głupi ludzie wierzą w głupie bzdury,
Mądrzy ludzie wierzą w mądre bzdury'

CHURCH IS GIVING MORE LIGHT ONLY WHEN IT'S BURNING.

SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

Lista plików

Trackery

  • udp://tracker.opentrackr.org:1337/announce
  • udp://tracker.openbittorrent.com:80/announce
  • Komentarze są widoczne dla osób zalogowanych!

    Żaden z plików nie znajduje się na serwerze. Torrenty są własnością użytkowników. Administrator serwisu nie może ponieść konsekwencji za to co użytkownicy wstawiają, lub za to co czynią na stronie. Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy odpowiedzialni są za przestrzeganie tych zasad.

    Copyright © 2026 Ex-torrenty.org