|
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...
Najnowszy mini-album australijskiego duetu grającego intensywny blackujący death metal. W składzie jeden z muzyków PAROXSIHZEM. Dla fanów takich zespołów jak PORTAL, BEHEMOTH, ALTAR OF PLAGUES.
- "it is clever and well thought out, intense and interesting" - Stu's Reviews 10/10
- "Norse have broken some new ground here" - Metal Observer 9/10
- "brilliantly horrific" - Metal Obsession (Australia)
- "The song writing here is not something that you hear on a regular basis." - Metal Gallows 93%
- "It's angular, man; angular..." - Metal As Fuck
- "Wounds and scars are guaranteed as is one of the best rewarding releases this year." - Ringmaster Reviews (UK)
- "Indescribably and glorious" - Two Guys Metal Reviews (France)
- "far experimental than the greater part of the bands of the style" - Metal Temple (Greece)
- "Forget black metal; this is bleak metal." - Metal Forces Magazine (UK)
- "It may well frighten you terribly." - Metal as Fuck
- "The riffs are twisted and bent out of shape" - The Midlands Rock
Australia wysłała nam krótką wiadomość w alfabecie norse’a o treści „Pest”. Straszno. Dwóch typa w prześcieradłach ruszyło w plener i myk, okładka gotowa. Właśnie tym obrazkiem przykuli moje oko, trza więc było nausznie zbadać z czym to się zajada. Może nie zajarałem się tak, by twierdzić, iż kupili mnie od pierwszej sekundy, ale i tak otwarłem szeroko oczy ze zdumienia. Pierwsza myśl: „dziwne”. I owszem, duecik prezentuje nieszablonowe podejście w kwestii komponowania swoich psalmów. Te dwa czarne serca wtłaczają w ichnie żyły skondensowaną pasję do muzyki ekstremalnej. Powiadam Wam, jest tu potencjał ku temu, by zatracić się w świecie tych nietypowych dźwięków. Oko mi się przymknęło i w pełnym skupieniu wchłaniałem to, co tam dla mnie przygotowali, niczym jamochłon jakowyś. A jest to muzyka prawdziwie zła, mroczna i okrutna, hyhy. Podoba mi się tu absolutnie wszystko, z tym że „tylko” podoba, bo nieziemskiego zachwytu nie stwierdziłem, ale wiadomo, nie musi to być kandydat na murowaną „dychę” żeby być mega zadowolonym. Zarówno gary i gitary niejakiego Forge’a, jak i wokale oraz bas współwinowajcy kryjącego się pod pseudonimem ADR generują pozornie kakofoniczne kompozycje kryjące w sobie naprawdę intrygujące zagrywki. Razem budują tutaj solidny monument, do którego wracam z przyjemnością. Udany eksperyment charakteryzujący się ostrym, surowym brzmieniem, noszący przy tym także znamiona oryginalności. Czy warto? A i owszę!
Mielony
1. Encoded Weakness 04:36
2. Disarmed, toothless, weak 03:27
3. Pest 05:10
4. True Insignificance 04:04
5. Irradiator 04:41
6. Aimless 04:23
ADR - vocals, lyrics
Forge - All instruments
https://www.youtube.com/watch?v=w2nEFiU1Xl0
'Głupi ludzie wierzą w głupie bzdury,
Mądrzy ludzie wierzą w mądre bzdury'
CHURCH IS GIVING MORE LIGHT ONLY WHEN IT'S BURNING.
SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!
|